Zmęczenie daje Ci w kość?

Czy nie jesteś czasami tak wykończony, że nie masz już ochoty dosłownie na nic?

zmeczenie

Na początek kilka faktów z życia statystycznego Polaka:

  • Tylko 29 proc. z nas wykorzystuje należny urlop wypoczynkowy na bieżąco i chciałoby mieć więcej wolnych dni
  • Polak pracuje 2 godziny więcej niż statystyczny obywatel UE 
  • Szacuje się, że prawie połowa Polaków po 30. roku życia ma poważne problemy ze snem

Dlaczego?

Śpimy mało, pracujemy coraz więcej, urlopy bierzemy rzadko, a odpoczynek odkładamy na emeryturę. Życie mamy jedno, możemy przegnać przez nie z prędkością formuły 1 lub przepłynąć katamaranem, podziwiając cudowne widoki po drodze.

Pewnie znasz to uczucie, gdy wyjeżdżasz na wakacje i po dwóch dniach ogarnia Cię takie zmęczenie, że nie masz ochoty na nic innego niż leżenie i odsypianie? To stres odpuszcza. W sytuacji codziennego stresu i zabiegania, nie odczuwamy zmęczenia, bo nakręca nas adrenalina. Gdy zaczniemy urlop, przestajemy myśleć o wszystkich sprawach do załatwienia i terminach, napięcie puszcza i dopiero wtedy dociera do nas, jak bardzo nasz organizm domagał się odpoczynku.

A jak to jest u Ciebie?


Nawet słynne króliczki Duracella po jakimś czasie wymagają ładowania baterii. 


Oczywiście w okresie np. przesilenia wiosennego czy studenckiej sesji, naturalnie nasz organizm jest osłabiony i czujemy się zmęczeni. I to jest ok, o ile później wrócimy do równowagi, dbając o siebie.

Niestety, rzeczywistość jest taka, że przy dzisiejszym trybie życia, zmęczenie to raczej norma, a nie wyjątek.

Znasz to uczucie, kiedy masz plany zrobić milion rzeczy, załatwiasz i odhaczasz z listy masę spraw, po to tylko, aby pod koniec dnia dopisać kolejnych 10 punktów na jutro? Siadasz przed komputerem, żeby „coś sprawdzić” i kończysz to robić o 2 na ranem?

A może nauka po nocach wykańcza Cię tak, że już nie masz przyjemności z dowiadywania się nowych rzeczy i marzysz tylko o wakacjach?

Czy starasz się być rodzicem i partnerem idealnym, stając na głowie, aby dogodzić innym, a później odrabiasz swoje potrzeby i pasje po nocach?

Zabieganie

Wypolerowane mieszkanie, odpicowany samochód, masa niepotrzebnych ubrań, książek, gadżetów, zalegających po kątach, z których nie masz czasu korzystać. Kredyty, na spłatę których pracujesz po godzinach… Coraz więcej stresu i odpowiedzialności w pracy. Tuziny znajomych i przyjaciół, dla których „musisz znaleźć czas”… tylko nie dla siebie.

Perfekcyjna pani domu i perfekcyjne paznokcie. A może super silny samiec alfa.

Brzmi znajomo?

Wrzucasz red bulla, piąty bieg, i ciśniesz dalej.

Urlop się kumuluje, worki pod oczami ciemnieją, a my chcemy wykorzystać czas na maksa i każdy dzień wypełniamy po brzeg zadaniami.

Zmęczenie to naturalna reakcja organizmu, gdy wymagamy od niego zbyt wiele.

Wymagamy zbyt wiele, pakujemy w siebie używki, hektolitry kawy, alkohol, cukier (samo zło!), które obciążają nasz organizm i męczą go, ponieważ energię potrzebną nam do działania kieruje do wewnątrz, aby poradzić sobie z tymi truciznami. Stajemy się ospali, mamy mniej energii i coraz więcej czasu zajmuje nam wykonanie tych samych czynności.

Błędne koło.

 

No więc co zrobić, gdy brakuje nam energii?

Pierwszym, najważniejszym krokiem, aby poradzić sobie ze zmęczeniem, jest odpuszczenie sobie.

Nie mówię tu o tym, żeby odpuścić cele, plany i marzenia i zrezygnować z ambicji.

O co chodzi?


Życie to droga, a nie dążenie do celu


Po prostu zaakceptuj fakt, że należy Ci się odpoczynek. Dla zdrowia i lepszej efektywności działań, musisz się regenerować. Zatrzymaj się i doceń każdą chwilę, a nie tylko momenty, kiedy patrzysz wstecz i podziwiasz efekty Twoich działań.

Naukowcy zbadali, że gdy pracujemy w ciągu tygodnia 50 godzin i więcej, nasza produktywność zaczyna spadać tak bardzo, że w sumie rezultatów mamy mniej, niż gdybyśmy pracowali między 40, a 50 godzin. To znaczy, że de facto nic z tego nie mamy, oprócz chronicznego zmęczenia.

Odpuszczenie sobie oznacza, że przyjmujemy postawę, że nie wszystko w naszym życiu musi być doskonałe i przestajemy udowadniać wszystkim naokoło codziennie, jacy jesteśmy super hiper fajni i ile możemy udźwignąć na naszych barkach.

To akceptacja faktu, że urlop to tylko 26 dni na rok – i że powinniśmy mieć radosne i energiczne 365 dni w roku, a nie tylko parę tygodni w czasie wakacji, na które czekamy z utęsknieniem.

Ja też wpadam w tę pułapkę.

Nazywa się to wymaganiem od siebie zbyt wiele. Przecież DAM RADĘ!

Ale… nasz poziom energii nie jest nieskończony.


Doceń to, co już masz


Miej respekt dla własnego ciała i duszy, które proszą o chwilę relaksu.


Co może Ci w tym pomóc?

Przenieś się myślami na chwilę do Ameryki Południowej:

Dzień mija w leniwym tempie. Na statystycznej ulicy widać dziadków palących cygara, mężczyzn bujających się w hamakach i chłopców grających w piłkę nożną. Kobiety i dziewczynki spacerują, plotkują, piją kawę, a babcie wyglądają przez okna i machają do przechodniów. Oni wszyscy mają szczęście i spokój we krwi oraz dużo energii, aby cieszyć się tą chwilą.

No właśnie…

Doba ma AŻ 24 godziny. A Ty jak je wykorzystasz?

Jasną sprawą jest, że nie spędzimy każdego dnia, licząc palmy na Latynoskiej ulicy. Ale możemy zaczerpnąć trochę beztroskiego klimatu, wprowadzając południowy zwyczaj sjesty.


Odpocznij na hamaku

Czy nie chciałbyś częściej pobujać się w hamaku, zamiast pędzić galopem od spotkania na spotkanie?

Oczywiście, w takim wystarczająco dużym, abyście zmieścili się we dwoje.

I najlepiej jeszcze, żeby były drinki z palemką.

I Bob Marley.

Ale jak to zrobić?


A kto powiedział, że w hamaku możesz bujać się tylko w wakacje?


Spraw sobie hamak w domu i ciesz się latynoską sjestą każdego dnia, a drinki i reggae już się znajdą.

Montaż hamaka do ścian to przecież wcale nie taka trudna sprawa. Piszemy o tym w innym artykule, o tutaj.

To naprawdę nic wielkiego. Ale daje Ci coś niesamowitego – nauczysz się celowego odpoczynku i NICNIEROBIENIA. Wypróbowaliśmy to na sobie, zanim zostaliśmy hamakowymi fanatykami. Nie ma wiele miejsc, które tak dobrze kojarzą się z odpoczynkiem, jak hamak. Łagodne bujanie ukoi nasze nerwy, zakończy gonitwę myśli i sprawi, że pozwolimy sobie na słodkie lenistwo. I to wszystko bez wychodzenia z domu!

W Hamaku

Hamak ulula Cię i pozwoli zapomnieć o codziennej bieganinie. Jest z niego naprawdę trudno wstać, bo jest super wygodny, dzięki czemu nie „nosi nas”, wreszcie mamy chwilę dla siebie.

Montaż hamaka w skrócie, w 4 aktach:

            Akt 1: Znajdź miejsce o szerokości ok. 4 metrów bez mebli naokoło

            Akt 2: Poszukaj wiertarki w piwnicy.

            Akt 3: Przy okazji zajrzyj do sklepu metalowego i kup części do mocowania

            Akt 4: Zrób dziury, wsadź kołki, dokręć i zaczep hamak.

            (Akt 5 skomponujesz już samodzielnie…)

Hamak nie musi wisieć w domu na stałe, można go bardzo łatwo zdjąć i schować, zwijając  w zgrabny supeł. Gdy najdzie nas ochota na palemki i takie tam, zaczepimy go z powrotem na miejsce w kilka sekund.

Poza tym, Twoja Druga Połówka będzie na pewno zachwycona takim nowym miejscem do… wypoczynku! 

„Pobujamy się, pobujamy?
Tak to już jest i tak się składa
Przychodzi taki moment i każdego to dopada
Że człowiek najpierw chce, a potem już musi
Jak tego nie zrobi to może się udusić”

Piersi „Bujany”

Spraw sobie prawdziwą latynoską sjestę i zapomnij o zmęczeniu.

Kwadrans dziennie naprawdę czyni cuda...

 

Duży wybór najlepszych hamaków z Ameryki Południowej znajdziesz w naszym sklepie. Kwestię montażu rozwiążesz łatwo, czytając instrukcję na naszym blogu lub zapisując się na darmową konsultację techniczną podczas zakupu. Zapraszamy :-)

Cabana Wojciech Caban @ 2017 Wszelkie Prawa Zastrzeżone